To pierwsza moja próba autoportretowa.
Pomieszałam akryle, pastele, ołówki, węgiel i mazaki, troszkę pocięłam, ciut pokleiłam.
Uzyskanie jakiegokolwiek podobieństwa nie było moim priorytetem, ale jak się tak mocno skupić to można dojrzeć coś z Anny chyba..?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz